Przychodnia weterynaryjna Feniks

,

Miłość dla wytrwałych

1 Komentarz

Ogłoszenie – szczeniak szuka domu. Szybka decyzja, przyjechałam po niego, zaraz został mi wręcz wepchnięty i właściciel się ulotnił. Tak zostałam czwartym domem 2,5 miesięcznego psiaka. Szybko okazało się, że za kolorowo to z nim nie będzie. Maluch dotychczas musiał nauczyć się co to agresja i na każdą próbę dotyku zaczynał się bronić, a jak wiadomo pies nie boi się ręki bez przyczyny. Ciągłe ataki, próby dominacji i ten niepewny wzrok obserwujący każdy mój krok…

Czytaj więcej »

Złote oczy naszej Feniksowej Keisinki…

Zostaw swój komentarz

Minęło troszkę czasu, można już napisać o naszej Keince, można opisać wydarzenie, które działo się jakby wielowymiarowo. Pierwszy plan to przestroga dla innych kotów, żeby to, co się z nią stało było dla nich lekcją, że okno uchylne nie nadaje się do ucieczki na kocie pogaduszki.1

Czytaj więcej »

Niespodzianka Jeżykowa

Zostaw swój komentarz

Zdarzają się w naszej Przychodni różne niezwykłe historie z udziałem zwierząt. Jedna z nich miała miejsce w środę 22 czerwca wieczorem tuż po zamknięciu Przychodni.  Nakarmiłam naszych podopiecznych, a następnie poszłam podlać kwiaty w ogródku. Bardzo ciepły letni wieczór pozwalał na to, żeby otworzyć szeroko drzwi. Kręciłam się pomiędzy domem i ogródkiem po wodę do kwiatów. Weszłam znowu na chwilę, a tu oczom moim ukazał się następujący obrazek. Niewielki jeżyk biegał bardzo energicznie po korytarzu, wbiegał do różnych pomieszczeń, a zachowywał się tak jakby czegoś szukał. Tu trzeba zaznaczyć, że o podobnych gabarytach przebywa w naszym szpitalu jeżyk Albert.

Czytaj więcej »

Opowiedziane w Przychodni – Sałata

Zostaw swój komentarz

Opowiedziane w Przychodni – Sałata

Sałatę przywiało. W sensie dosłownym. Któregoś dnia wylądowała na naszym balkonie a że nie miała szans na przeżycie na wolności – zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami papugi, nazwanej później Sałatą. Przez jakiś czas próbowaliśmy znaleźć jej właściciela, rozwieszaliśmy ogłoszenia, pytaliśmy u weterynarzy.

Czytaj więcej »

Ku pokrzepieniu serc

Zostaw swój komentarz

Ku pokrzepieniu serc

Często w Przychodni słyszymy straszne historie o zaniedbanych, opuszczonych lub zamęczonych zwierzętach. Takich przypadków okrucieństwa jest bardzo dużo, można całkowicie stracić wiarę w ludzką dobroć. Na szczęście na świecie są też dobrzy ludzie o gorących sercach, którzy są gotowi nieść pomoc. Ostatnio miałam ogromną przyjemność spotkać takie osoby podczas pracy.  Młoda para bardzo pragnęła przygarnąć psa.

Czytaj więcej »

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka