Przychodnia weterynaryjna Feniks

Opowiedziane w Przychodni – Sałata

Opowiedziane w Przychodni – Sałata

Sałatę przywiało. W sensie dosłownym. Któregoś dnia wylądowała na naszym balkonie a że nie miała szans na przeżycie na wolności – zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami papugi, nazwanej później Sałatą. Przez jakiś czas próbowaliśmy znaleźć jej właściciela, rozwieszaliśmy ogłoszenia, pytaliśmy u weterynarzy.

Niestety bezskutecznie. Niestety – dla właściciela. Sałata okazała się niezwykle bystrym i towarzyskim ptakiem, wszędzie było jej pełno, uczestniczyła w codziennych czynnościach domowników i szybko zaskarbiła sobie naszą miłość. I nawet to, że klęła jak szewc oraz latała za domownikami z wrzaskiem „cicho bądź!” nie było w stanie nas do niej zniechęcić, choć w niektórych okolicznościach bywało nieco kłopotliwe.

                                                              Papugi Faliste (5)

Szczególna przyjaźń połączyła ją z naszym psem, sznaucerem. Uwielbiała siadać na jego głowie i skubać gęstą grzywkę. Regularnie wykonywała mu też pełny pedicure. Pies znosił te zabiegi z anielską cierpliwością. Zdarzyło się kiedyś, że anielska cierpliwość ustąpiła nagłemu przypływowi psiej godności i pies zamaszystym ruchem łapy strzepnął papugę z głowy. Uderzony ptak – znienacka i dość gwałtownie – spadł na podłogę i znieruchomiał.

11.12.13. Papużki faliste (23)

Całą rodziną wpadliśmy do pokoju. Sałata leżała na dywanie bez życia. Trwało to dłuższą chwilę, wystarczająco długą, żeby zaczęła nas ogarniać rozpacz na myśl o tragicznej śmierci papugi. Nagle ptak poruszył się niemrawo, otworzył oczy, wstał, zatrzepotał skrzydłami i z siarczystym „o kuwra!” pomaszerował w stronę kuchni nieco się zataczając.

faliste (31)

 

 

 

Dziękujemy bardzo Pani Monice za zredagowanie przygody z Sałatą. Opowieść umieszczamy za zgodą opiekunki Sałaty. Historia i zdjęcia stanowi własność Przychodni prosimy nie kopiować.

Zdjęcia i tekst stanowią własność Przychodni Feniks. Prosimy nie kopiować.

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka