Przychodnia weterynaryjna Feniks

Mikołaj w Feniksie

W sobotę 17 grudnia wyjechały z Przychodni Feniks paczki świąteczne.
Często żałuję, że nie umiem słowem pisanym przekazać tego, w czym mogłam uczestniczyć.
Nie umiem przelać wzruszenia, emocji i obrazów, które takim chwilom towarzyszą.
Po raz kolejny mogliśmy dzięki Państwu brać udział w ogromnej sile jedności  ludzkich serc. Potężną radość daliście Państwo osobom, które zostały obdarowane. Poukładane w pudełeczkach obklejonych serduszkami podarunki  to nic innego jak Państwa dobra energia i dobre myśli. Każdy podarek  to życzenia  ” wszystkiego najlepszego”.
Paczki były ciężkie nie tylko od produktów,  które się w nich znajdowały, ale i od ogromu dobrych uczuć.
Zadziało się tak wyłącznie dzięki  Wam kochani, każdemu z osobna i wszystkim razem bardzo dziękujmy.

Nie będę wymieniać każdego indywidualnie, chociaż bardzo bym tego chciała, z obawy, żeby kogoś nie pominąć. Moc, która jest we wspólnym działaniu góry może przenosić, co dane mi było tego dnia doświadczyć.
Nie zabrakło niczego potrzebnego, a nawet udało się w sobotę  zakupić na targu świeżutkie mięso. Dzięki małżeństwu, które tą budkę prowadzi dostaliśmy dużo więcej mięsa niż mieliśmy przeznaczonych pieniędzy. To był wspaniały gest ze strony Pani Teresy i Pana Wojtka. Takie wspólne akcje wyciągają na światło dzienne to, co w ludziach najpiękniejsze, a na co dzień skrywane.

Kiedy pojechaliśmy do rodziny z prezentami ich zdumieniu i niedowierzaniu nie było końca. Matka, która opiekuje się chorą osiemnastolatką i malutką wnuczka, kiedy pochyliła sie nad torbą z mięsem usiadła na łóżku, rozpłakała się i ze wzruszenia nie mogła się podnieść.

Ta nasza osiemnastoletnia chora dziewczynka w swoich spontanicznych emocjach i  swoim tańcem oraz śmiechem  zarażała wszystkich swoją radością. Jej emocje były tak silne i ekspansyjne, że porównać można było ich moc nadawania z aktywnym wulkanem. Krzyczała do swojej mamy:
– ojjjjj zobacz mama chciała różowy kocyk i jest różowy kocyk i chciała czekoladki i chciała misia i wszystko jest i Mikołaj jest z Mikołajową.
Wreszcie podbiegła do mnie szybko i pyta:
– Napije się Pani herbatki Pani Święty Mikołaj….
Cóż dodać… Niesamowite. Mogłam to przeżyć. Mogłam w tym uczestniczyć i już nie wspomnę, że kiedy stałam się na chwilę Świętą Panią Mikołaj, to serce mi się ścisnęło, że głos za nic nie chciał wycisnąć się z gardła, bo to właśnie złośliwie w tej chwili zacisnęło się z całych sił.
Radość tej dziewczynki i jej malutkiej córeczki, która wcześniej nie miała takich zabawek, i która na raz trzymała w malutkich rączkach wielką lalkę z kucykami, misia, słonia i czekoladki w opakowaniu w zębach i sweterek pod pachą, który zwisał na podłogę  nie jest możliwa do opisania.
Tylko dzięki Państwa empatii mogło się to wszystko wydarzyć.

Następnym miejscem do którego pojechaliśmy był nieurodzony jeszcze dzidziuś. Tej wizyty nie ma za bardzo jak opisać, bo mama tego maleństwa właściwie to nie przestawała płakać. Kiedy się przytuliła na dowidzenia, bo nie ukrywam, że uciekłam nie potrafiąc sie odnaleźć w tej sytuacji, to zostałam kopnięta przez nieźle skaczący brzuch. Widać nie tylko mama była wzruszona. Maleństwo przejęło jej emocje.

Były jeszcze jedne odwiedziny, gdyż było bardzo dużo rzeczy za małych na dziewczynkę, a nie przydatnych dla chłopca i dużo szczupłych ubrań, a rodzina, dla której zbieraliśmy dary jest, jak to bywa z chorobami „pulchna”. Wszystko to przekazaliśmy do domu samotnej matki.
Do paczki dla domu samotnej matki dołączyli się Państwo Małgorzata i Paweł Z.
Tu konkretnie zostały zakupione produkty, które jak się dowiedzieliśmy telefonicznie były najbardziej potrzebne. W tym domu mieszka 40 dzieci. Niestety przepraszam, ale tego jak tam było, kiedy tam trafiliśmy nie jestem w stanie opisać. Są takie chwile i obrazy, które nie dadzą się przekazać.
Może wszystkie te niecodzienne i niesamowite historie, w których dane jest nam uczestniczyć są związane z nazwą Przychodni. Feniks, mityczne stworzenie, które odradza się z popiołów. W naszym ludzkim życiu również tak jest. Zdarzają się dobre i złe chwile. W tych gorszych jesteśmy jak popiół, w tych lepszych złotem lśnią nasze myśli i serca. Czasem do tego lśnienia wystarczy tylko czyjeś dobre słowo, lub pomocna dłoń.
Przychodnia Feniks, to takie miejsce, w którym przekonać się można, że ludzie są bardzo dobrzy.
Jeszcze raz za kolejną wspaniałą akcję Feniksową bardzo Państwu dziękujemy 🙂
Feniks

16  a2                a3ada

Zdjęcia i tekst stanowią własność Przychodni Feniks. Prosimy nie kopiować.

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka