Przychodnia weterynaryjna Feniks

Ja, Pawełek i Mysz

Zostaw swój komentarz

Ja, Pawełek i Mysz

Po ukończeniu podstawówki, liceum i uniwersytetu zostałam nauczycielką języka polskiego w szkole średniej.Pewien uczeń nie mający skłonności do zdobywania wiedzy opuścił wiele lekcji z powodu choroby niezbyt poważnej. Przed wystawieniem mu oceny miałam zbadać co umie z historii literatury polskiej.

Czytaj więcej »

Białe Myszki

Zostaw swój komentarz

Białe myszki
Do myszy w szkole byłam przyzwyczajona. I nie myślę tu o gumce – myszce ani o słynnej Mickey Mouse Disneya. Moja wychowawczyni w szkole podstawowej uczyła nas miłości do świata przyrody. Flancowaliśmy sadzonki w doniczkach,pracowaliśmy w ogródku szkolnym ( ja nawet w wakacje ), zabieraliśmy szkolne kwiaty do domu na wakacje.

Czytaj więcej »

Matka i Syn ( Psotka i Gutek )

Zostaw swój komentarz

MATKA I SYN ( PSOTKA I GUTEK )

Miałam kotkę przemiłą i kochaną, więc kiedy zaczęła przychodzić pod dom inna kotka,nie miałam zamiaru jej zabierać do domu. Karmiłam ją jednak, bo miała zostać matką.Wynosiłam jedzenie – opróżniała miskę i znikała. Odwiedziła mnie znajoma z psem,który został napadnięty przez kotkę – przybłędę. Goniła go zapalczywie, z takim impetem, że pies uciekł.

Czytaj więcej »

Na Jelonkach

Zostaw swój komentarz

NA JELONKACH

Na Jelonkach przy śmietniku,
Gdzie odpadków jest bez liku
Skacze gołębi gromada
Do dziobania coś się nada.
Ledwo się obudził ranek
Z pobliskich płytkich glinianek

Czytaj więcej »

Maliwinka

Zostaw swój komentarz

Koniec czerwca 2009r.

Losy Malwinki to również losy innych kotów, no i moje, a wszystko zaczęło się 12 lat temu w 1997 roku. W piątkowy, czerwcowy wieczór około godziny 21 z przydomowego ogródka rozległo się głośne miauczenie. Wyszłam na dwór, zakładając, że chodzi o jakieś kocie porachunki. Usłyszałam głos małego kotka i zorientowałam się, że dochodzi z rynny. W rynnie od zawsze brakowało dekielka zamykającego połączenie rynny z częścią żeliwną, wchodzącą do ziemi przez skarpę do budynku. Wprowadziłam do środka sznurek, a później podarte prześcieradło. Byłam przekonana, że kotek zatrzymał się niezbyt głęboko, lecz bardzo się myliłam. Dalej wszystko potoczyło się jak u Hitchcocka.

Czytaj więcej »

Micia lekarka

Zostaw swój komentarz

Lubiłam zwierzęta, karmiłam bezdomne psy i koty, które błąkały się koło domu, wykładałam orzechy wiewiórkom i sójkom, zawieszałam domki dla ptaszków na drzewach otaczających nasz dom, ale żaden zwierzak nie mieszkał z nami na stałe. Pierwszym, którego przyjęłam pod swój dach, była Micia, dziesięcioletnia kotka.

Czytaj więcej »

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka