Przychodnia weterynaryjna Feniks

Kotek z kontenera na śmieci

Trafił do naszej Przychodni malutki kotek. Jego historia, nazwijmy to delikatnie, jest wstrząsająca. Pan, który go przyniósł pracuje w zakładzie oczyszczania miasta. Panowie przyjechali po kontenery ze śmieciami. Przewieźli je pod  śmieciarkę i mieli wyspać do zgniatarki ich zawartość, kiedy jeden z panów zauważył, że przesypał się w śmieciach kotek. Szybko odstawili kontener i zaczęli szukać kotka.

Okazało się, że kotków jest kilka. Wyjęli wszystkie. Zaopiekowali się nimi. Jeden z nich trafił do nas na wizytę. Opiekun kotka dokładnie przekazał nam całą historię. Powiedział nam również, że pracuje od niedawna w zakładzie oczyszczania miasta i spotkał się z czymś takim po raz pierwszy. Bardzo był wstrząśnięty. Jego kolega z większym stażem opowiedział mu, że największa tragedia jest wtedy, gdy nie zauważą, że jest coś żywego wrzuconego do kontenera i słyszą tylko rozpaczliwy krzyk ze zgniatarki…

Kotecek (7)

Kotecek (6)Kotecek (3)

Zdjęcia i tekst stanowią własność Przychodni Feniks. Prosimy nie kopiować.

  • Komentator

    Ale tego o krzyku ze zgniatarki mogliście czytelnikom oszczędzić, niektórzy źle reagują na takie okrucieństwo, nawet jeśli to tylko opis. Nie każdy ma silne nerwy.

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka