Przychodnia weterynaryjna Feniks

Ja, Pawełek i Mysz

Ja, Pawełek i Mysz

Po ukończeniu podstawówki, liceum i uniwersytetu zostałam nauczycielką języka polskiego w szkole średniej.Pewien uczeń nie mający skłonności do zdobywania wiedzy opuścił wiele lekcji z powodu choroby niezbyt poważnej. Przed wystawieniem mu oceny miałam zbadać co umie z historii literatury polskiej. Usiedliśmy w klasie sam na sam, ja przy katedrze, on przy stoliku. Zaczęłam cierpliwie i długo zadawać mu pytania, na które nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. W pewnym momencie Paweł podskoczył gwałtownie, wyciągnął rękę w kierunku kosza na śmieci stojącego w kącie i krzyknął:
„ Ooo, pani profesor, mysza leci do kosza!”
Spojrzałam i zamarłam. Duża mysz zamierzała wskoczyć do śmieci, ale nie było wiadomo, co zrobi później. Z pozycji pedagoga zdobyłam się na uwagę:
Po pierwsze: nie mysza, tylko mysz, po drugie: nie leci, tylko biegnie, a po trzecie:
nie zajmuj się myszą, tylko odpowiedz na moje pytanie!”
Nie odpowiedział. Nic nie umiał, a wybawienie dzięki myszy nie nadeszło.Nie wskoczyłam na krzesło, nie zaczęłam krzyczeć, a tak na to liczył!
Barbara Derlicka

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka