Przychodnia weterynaryjna Feniks

Ku pokrzepieniu serc

Ku pokrzepieniu serc

Często w Przychodni słyszymy straszne historie o zaniedbanych, opuszczonych lub zamęczonych zwierzętach. Takich przypadków okrucieństwa jest bardzo dużo, można całkowicie stracić wiarę w ludzką dobroć. Na szczęście na świecie są też dobrzy ludzie o gorących sercach, którzy są gotowi nieść pomoc. Ostatnio miałam ogromną przyjemność spotkać takie osoby podczas pracy.  Młoda para bardzo pragnęła przygarnąć psa.

 

Pojechali do schroniska po wymarzonego czworonoga. Tam stanęli w obliczu bardzo trudnej decyzji – dziesiątki psów zamkniętych w kojcach i klatkach patrzyły na nich z nadzieją, że to im przypadnie w udziale szczęśliwy los i znajdą własny dom. W jednym z boksów młodzi ludzie zauważyli osowiałego boksera.  Pies wyglądał strasznie – okolica prawego oka była bardzo obrzęknięta, oko wysadzone i przekrwione. Bokser chorował na jaskrę – chorobę powodującą potworny ból. Nikt w schronisku nie miał czasu, by podawać mu regularnie leki. Zwierzę skazane było na cierpienie. Nikt nie chciał go przygarnąć, gdyż wymagał leczenia, co wiąże się zawsze z kosztami i kłopotami. Ludzie wolą bezproblemowe pieski. Często odmawiają leczenia swoich domowych pupili a tu taka niecodzienna historia. Kiedy przyszli opiekunowie pieska stali przed klatką i patrzyli na cierpiące zwierzę poczuli, że nie mogą go tak zostawić . Zaadoptowali go. Pies spędził wiele tygodni na leczeniu. Dziś jest wdzięcznym, kochającym przyjacielem, wpatrzonym w swoich właścicieli jak w przysłowiowy obrazek. Tą historią dzielimy się z Państwem ku pokrzepieniu serc.

rysunek do artykułu

 

 

Artykuł stanowi własność Przychodni Feniks. Prosimy nie kopiować.

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka