Przychodnia weterynaryjna Feniks

Dom trzech kotów

DOM TRZECH KOTÓW

Żegnaj aż trzech kotów domku!
Zawsze wcześnie o poranku,
pod dach powracają syty,
liżą łapy. Już umyty
idzie każdy na śniadanie
do łaskawej swojej pani.
Micia – kotka kolorowa
czerwonawe kępki chowa
w sierści czarnej jak aksamit.
Ma maniery wielkiej pani.
Ta prawdziwa kocia mama
chodzi jak wytworna dama,
lecz ją własny ogon nęci,
by się bawić nim ma chęci.
Kotek Luluś – elegancik,
zalotniczek i galancik,
wygody lubiący wielce.
Zawsze w białej kamizelce,
czy dzień zwykły, czy niedziela,
deszcz skarpetki mu wybiela.
I kot Gucio ( od Balbiny )
nie wysiedzi ni godziny.
Gania za każdym owadem,
a i myszom daje radę.
I jak piłkarz znakomity,
skacze, łapie, ma swe chwyty!
Pręży kocie ciało w pasy.
Po tatusiu dziwnej rasy,
biało – rudy, jak tygrysy
przychodzi do pełnej misy.
Ten rudzielec i odmieniec
to jest pani ulubieniec.
„ Gucio, Gutek” – pani woła,
a on chodzi dookoła,
a pan Gustaw mruży oczy
i jak lord powoli kroczy,
a nie spieszy mu się wcale.
Żegnam wszystkie koty z żalem
i ich panią, i dom miły.
Pisać dłużej nie mam siły,
bo trzy koty mi usiadły
wprost na biurku, wenę zjadły!

Barbara Derlicka

Powrót do góry
Pokaż/schowaj facebooka